|
NUDES
- nowa wystawa w Instytucie Mikołowiskim
MIKOŁÓW
Instytut Mikołowski Mikołów ul. Jana Pawła II 8/ 5, tel. 0327380755
28 marca
(piątek) 2008 r. o godz. 18.00
wernisaż wystawy
fotografii MARCA ATKINSA pt. NUDES połączony z spotkaniem autorskim
RODA MENGHAMA i promocją jego książki poetyckiej pt.: ROKOWANIA
I POTYCZKI
Wystawa będzie czynna do 30.04.2008 r.
MARC
ATKINS angielski artysta fotografik, autor licznych wystaw
indywidualnych i zbiorowych, a także szeregu publikacji albumowych.
W 2005 ukazał się album Warszawa ( wspólnie z Andrzejem Sosnowskim
i Tadeuszem Pióro ), portretujący współczesną stolicę Polski.
Marc Atkins realizuje także video art i performances; programy
o nim były prezentowane w telewizji i radiu w Anglii, Szkocji,
Kanadzie. Artykuły o twórczości Atkinsa ukazywały się w New York
Time, London Magazine, The Observer i innych. Jego prace reprodukowane
były w wielu katalogach, a także regularnie ukazują się w The
Times, The Guardian, The Independent. Marc Atkins jest również
autorem okładek płyt. Jego prace zdobią mi.in. albumy TV on the
Radio, Scotta Walkera i The Open.
Więcej fotografii na:
www.marcatkins.com
www.panoptika.net
ROD
MENGHAM angielski poeta, uczy współczesnej literatury angielskiej
w Cambridge, gdzie jest także kuratorem zbiorów sztuki w Jesus
College. Napisał książki o Charlesie Dickensie, Emily Bronte i
Henrym Greenie, a także pracę pt. The Descent of Language (1993).
Redagował zbiory esejów o współczesnej prozie, przemocy, sztuce
awangardowej i prozie lat 40-tych XX wieku. Mengham jest również
redaktorem arkuszy poetyckich wydawanych przez Equipage, współredaktorem
antologii Altered State: The New Polish Poetryâ (Arc Publication,
2003) i współautorem części pomieszczonych w niej przekładów.
Własne wiersze zebrał w tomie Unsung: New and selected Poemsâ
(Folio/Salt, 1996; drugie wydanie, 2001). W Polsce ukazał się
tom jego wierszy wybranych pt. Rokowania i potyczki (Ars Cameralis,
2007).
Szczegół tkwi w ciemnościach
Nie wiem, czy ktokolwiek jeszcze pamięta tezę Kennetha Clarkeâ
o akcie w malarstwie a miał on być najwyższą, to znaczy artystycznie
najdoskonalszą formą wyrazu ducha cywilizacji Zachodu, i tak dalej.
Teza nie tak stara, bo sprzed zaledwie pięćdziesięciu lat. Sporo
się jednak wydarzyło przez ten czas, a słynne niegdyś studium
Clarkeâ The Nude jest już chyba tylko przyczynkiem do dziejów
szowinistycznego samouwielbienia Zachodu. Lecz warto o tej książce
pamiętać, patrząc na akty Atkinsa. Kobieta stojąca pod ścianą
z rękami uniesionymi wysoko w górę może sprawiać wrażenie, jakby
zakładała lub zdejmowała (przez głowę) coś w rodzaju halki. Lecz
nie jest to chyba naturalna pozycja, jaką przyjmuje się podczas
takiej czynności. Bielizna zakrywa jej głowę, wygląda na to, że
tasiemki są zawiązane tak, jakby halka była workiem zarzuconym
na głowę skazańca. Z bielą materiału kontrastuje czerń owłosienia
łonowego, przykuwająca wzrok i wyrażająca bezbronność modelki,
której poza przywodzi na myśl egzekucję.
Możemy potraktować tę fotografię jako alegorię aktu kobiecego
w ogóle, gdyż gatunek ten jak mało który ukazuje sposób funkcjonowania
władzy, zwłaszcza w stosunkach pomiędzy płciami. Kobieta jako
przedmiot aktu występuje w tej samej roli społecznej, która została
(już poza przestrzenią sztuk pięknych) narzucona jej przez mężczyzn,
to znaczy w roli środka wymiany, przedmiotu męskich negocjacji.
Jest bowiem rozebrana czyli pozbawiona wyróżników swojej pozycji
społecznej, zredukowana do cielesności. Lecz ciała mającego być
wyabstrahowanym z rzeczywistości społecznej obiektem estetycznym
w istocie wyabstrahować się nie da, ponieważ zawsze powstaje pytanie
kto na kogo patrzy, dlaczego i w jakich warunkach. Reakcje dość
chyba licznej grupy widzów na akt kobiecy ujmuje pars pro toto
-- w zamieszczonym w 13 tekście Bill Drummond. Zaproszenie do
współudziału w książce przyszło do niego w postaci pocztówki z
aktem kobiecym. Jego pierwszą reakcją na fotografię było: ,,Owszem,
przeleciałbym ją. Reakcja ta może wywołać oburzenie, lub tylko
poufały rechot, lecz obliczona jest raczej na zobrazowanie procesu
funkcjonowania władzy: fotografia ma zachęcić Drummonda do napisania
tekstu, a w nagrodę władna osoba mogłaby przedstawić go modelce.
,,Bezinteresowna kontemplacja, która według Kanta i jego zwolenników
towarzyszy odbiorowi dzieła sztuki, jest w tekście Drummonda wywrócona
na nice. A rozpisuję się na ten temat dlatego, że podobne, krytyczne
działanie podejmuje Atkins, tworząc akty kobiece. Idąc tym tropem,
możemy zastanowić się nad inną serią zdjęć Atkinsa, na których
fotografie leżą w miejscach publicznych na ławce w parku, na plaży,
w budce telefonicznej. Na niektórych jest twarz Atkinsa, na innych
akty kobiece. Do splotu problemów wyłaniających się z aktu dochodzi
więc sprawa autorstwa i sposobu upubliczniania fotografii oraz
jej funkcjonowania w ikonosferze. I choć brzmi to wszystko bardzo
akademicko, fotografie jako takie są najczęściej pełne emocjonalnego
napięcia. Także w tych miejscach, gdzie nic lub prawie nic nie
widać. Ciemność może wszak oznaczać brak wiedzy autora o samym
sobie, kluczowy element autobiografii. Lecz jest również bramą,
punktem wejścia oglądającego ,,na terenâ fotografii, ponieważ
właśnie na czarną połać zdjęcia projektuje swoje pragnienia widz.
Jest w końcu, niczym sfumato Leonarda da Vinci, zamazanie brzegów
oczu i ust Mona Lisy, zaproszeniem do interpretacji. Atkins dba
o to, żeby materiału do przemyśleń, do tworzenia sensów, było
w sam raz tyle, ile potrzeba, by proces współtworzenia obrazu
przez fotografa i widza przebiegał w sposób nieprzewidywalny.
Tekst: Tadeusz Pióro
2008-03-26
|