|
Aaron
Sosa Wenezuela codzienna
RYBNIK -
Galeria Drugiego Planu
Dom Kultury Chwałowice
Rybnik ul. 1 Maja 95, tel. 0324216222
www.dkchwalowice.pl
Aaron Sosa Wenezuela codzienna
wystawa fotografii
Wernisaż 6 czerwca 2008 r. o godz. 18.00
(w ramach Wieczoru Sztuk).
Wystawa czynna do 31.07.2008 r.
Wystawa
prac Aaron'a Sosy, jednego z najwybitniejszych fotografów
młodego pokolenia Wenezueli. Galeria Drugiego Planu zaprezentuje
prace
z serii Venezuela Cotidiana jako druga w Polsce, a być może jedna
z pierwszych poza granicami Wenezueli. Wystawa ta to nie fotografie
pejzażowe typu pocztówkowego, serwujące egzotykę w stereotypowej
oprawie.
Aaron Sosa w swych fotografiach pokazuje swoją
Wenezuelę,taką, jaką ją widzi lub chciałby widzieć. Jego oko dostrzega
elementy, obok których większość przechodzi obojętnie. W swoim
obiektywie ukazuje Wenezuelę piękną egzotyczną i tajemniczą, kryjącą
za każdym rogiem swe sekrety niebanalnej codzienności...
Venezuela Cotidiana to swoista pieśń o Wenezueli
oraz NIEcodziennej codzienności i zwyczajach jej mieszkańców.
VENEZUELA
COTIDIANA
w fotografii, podobnie jak w wielu innych
dziedzinach życia, chwila jest równocześnie pytaniem i odpowiedzią...
Henri Cartier-Bresson
Zawsze wydawało mi się, że patrzenie jest równoznaczne z przechadzaniem
się, oglądaniem, koncentracją i odkrywaniem. Aaron Sosa jest tego
świadomy i używa do tworzenia swych wizji rzeczywistości.
Zafascynowany interpretacją swego kraju i ludzi,
dzięki precyzyjnym kadrom udaje mu się oddać atmosferę codziennej
a jedocześnie niebanalnej Wenezueli, wyniesionej do planów i rejestrów
uniwersalnych, które niewiele mają wspólnego z dokumentem; raczej
zgodne są ze odświeżoną koncepcją fotografii bezpośredniej praktykowanej
od końca XX wieku przez fotografów wyprzedzających swoją epokę.
Mam
zaszczyt przedstawić Państwu, prawdopodobnie po raz pierwszy poza
granicami Wenezueli, jednego z fotografów młodego pokolenia Ameryki
Łacińskiej, którego bez wątpienia zaliczam do grona wizjonerów
tworzących nowe koncepcje luster światła, które stanowiła od
zarania swych dziejów fotografia.
Aaron ma świadomość, że tam, za rogiem ulicy,
przepuszczone przez pryzmat jego oka oraz obiektywu, kryje się
pytanie i równocześnie odpowiedź tej chwili, która przekracza
czas, by stać się już tylko wspomnieniem...
Ramón Grandal, Caracas, styczeń 2008.
VENEZUELA
COTIDIANA (Wenezuela, każdego dnia) to z pewnością nie fotografie
pejzażowe serwujące egzotykę w stereotypowej oprawie. Aaron Sosa
w swych fotografiach pokazuje swoją Wenezuelę, widzianą oczami
jego wyobraźni. Dostrzega elementy, obok kórych większość przechodzi
obojętnie.
W swoim obiektywie ukazuje nam sekrety Wenezuelii
pieknej, egzotycznej i tajemniczej, kryjącej za każdym rogiem
sekrety swej niebanalnej codzienności... VENEZUELA COTIDIANA stanowi
swoistą opowieść o Wenezueli, o jej NIEcodziennej codzienności.
Bawiąc się formą i wyrazem, uzyskuje zupełnie
nieoczekiane i odważne ujęcia. U Aarona kolor schodzi na dalsz
plan, mógłby nawet odwracać uwagę od tego co istotne: układ linii,
swiatłocień,... czyli wszystko to, co składa się na decydujący
moment wyzwolenia migawki...
Izabella Brania
Aaron
Sosa ur. w 1980 r. w Caracas. Absolwent Technicznej Szkoły
Sztuk Wizualnych Cristóbal Rojas (Escuela Técnica de Artes Visuales),
w Caracas. Bierze czynny udział we wszelkiego typu wydarzeniach
i eventach o zasięgu ogólnokrajowym, jak również międzynarodowym,
związanych z dziedziną fotografii, z których warto wspomnieć I
Narodowy Festiwal Fotografii Clarines 2000 i I Miesiąc Fotografii
Caracas 2003
W latach 2000-2003 prowadził zajęcia na wydziale
fotografii w Szkole Technicznej Sztuk Wizuelnych Cristóbal Rojas,
w Instituto de Diseno Perera oraz Instituto Universitario Monsenor
de Talavera w Caracas.
W 2002, jako odkrycie w dziedzinie fotografii,
uczestniczy w I Kongresie Fotografii Maracaibo 2002. W tym
samym roku zdobywa III nagrodę VI Salonu Fotografii Seguros Catacumbo
w kategorii fotografia czarno-biała, Maracaibo.
W 2006 zajmuje I miejsce I Narodowym Salonie
Fotografii - Jóvenes Fotógrafos con Venezuela w kategorii Kolor
Profesionaliści. W 2007 r. jury konkursu Premio Venezolano
de Fotografía Goethe Institut przyznaje mu I nagrodę w kategorii:
Profesjonaliści. Wybrany sposród młodych fotografów Wenezueli
do reprezentowania swego kraju podczas Konwentu Współpracy Kulturalnej
2007 w Hawanie, Kuba.Założyciel i członek stowarzyszenia fotografów
LUZ CONTINUA oraz wytwórni CUPIROS FILMS 2007 C.A.
Pracował również jako fotograf w dziale Technologii
Edukacyjnej w Ministerstwie Edukacji, Kultury i Sportu, jako
fotograf Fundacji Konstrukcji i Dotacji Edukacyjnych (FEDE). Jego
fotografie publikowane były w dziennikach oraz przeglądach obiegu
prasy krajowej. Obecnie pracuje jako fotograf freelance i rozwija
własne projekty. Mieszka w Caracas.
Strony autora:
aaronsosa.com.ar
aaronsosaphotos.blogspot.com Aaron Sosa i jego równoległe światy
Fotograf
w 5 słowach
Jeden z pisarzy hiszpańskich, zapytany o definicję
poezji, odpowiedził: Poezja to TY, rozumiana jako czysta subiektywność
i dowolność odbioru i interpretacji. Podobnie na pytanie Czym
jest fotografia?, można by odpowiedzieć To ty!, jako że tylko
od Ciebie i Twojej perspektywy zależy czym będzie dla Ciebie oglądany
obraz. Twoja interpretacja nie musi podlegać kryteriom logicznym
czy też objektywnym. W fotografii interpretacja również jest subiektywna,
pojęcie odpowiedniego odbioru nie istnieje... To zawsze TWOJA
własna interpretacja, bardziej lub mniej zbliżona do tej, którą
proponuje autor.
Jednakże, próba zdefiniowania i charakterystyki osoby fotografa
nastręcza więcej problemów
bowiem stwierdzenie TO TY, jest
zbyt szerokie
Prawdą jest, że każdy może robić zdjęcia, ale nie
każdy umie je robić
Z pomocą przychodzi nam fotograf młodego pokolenia
artystów Wenezueli, jeden z najznakomitszych twórców obrazów
Ameryki Łacińskiej, Aaron Sosa.
Kim
jest fotograf? Jaki jest Aaron Sosa?
1.PREDESTYNOWANY Według A. Sosa, ludzie rodzą się, by odegrać
konkretną, wyznaczoną rolę w życiu, on narodził się predestynowany,
by być fotografem. Dlaczego fotografia? - zapytałam pewnego
dnia. - Nie mógłbym robić nic innego - odpowiedział. Aaron czuje
podświadomie, że to nie tylko zawód i praca, lecz integralny elemet
jego osobowości, sposób na życie. Od dziecka byłem uważnym obserwatorem,
zawsze zastanawiałem się co kryje się po drugiej stronie. Fotografia
jest odpowiedzią, stanowi lustro ze wspomnieniami, które zamraża
przestrzeń i czas z najwiekszą wiernością, unieśmiertelnia wydarzenia,
sytuacje, coś, co nigdy nie powróci wyjaśnia. Fascynacja przestrzenią
i czasem, pozwala mu na tworzenie niezwykłych obrazów, które przedstwaiają
inny sposób postrzegania: intensywny, namiętny, a równocześnie
zdystansowany.
2.POSŁANIEC
Zastanawiałam się czym artyści różnią się od zwykłych śmiertelników,
co widzą w momencie zwalniania migawki, co pozwala im ukazać rzeczywistość
w sosób tak odmienny, odrealniony. Odpowiedział zwyczajnie: Mój
równoległy świat.
Pragnie przekonać tych, którzy oglądają jego prace, o istnieniu
równoległego świata. Jerry N. Uelsmann podtrzymuje tą koncepcję
podkreślając, że aparat fotograficzny jest płynnym przejściem
pomiędzy tymi dwiema rzeczywistościmi, ponieważ stanowi jedyny
instrument umożliwiający uchwycene i zapisanie tych wyjątkowych
momentów i efemerycznych reakcji.
Jednakże, fotografia Aarona Sosa nie ma nic wspólnego z naturalizmem
czy realizmem, nie stanowi street foto, w sensie stricte; styl
jego pracy możnaby raczej określić jako surrealistyczne próby
ukazania prawdy chwili w subiektywnej formie. Aczkolwiek, ta metamorfoza
rzeczywistości nie wynika z chęci skonstruowania nowej przestrzeni,
lecz z wewnętrznej potrzeby wyrażenia się, bowiem według George
Tice można zobaczyć jedynie to, co jest się skłonnym dostrzec,
to co odzwierciedla nasz umysł w danym momencie. Fotograf jest
posłańcem, który w momencie zwalniania migawki ustawia na jedenj
linii spojrzenia, umysł, oko i serce, definiuje H. Cartier-Bresson,
odgrywając w tej konkretnej chwili rolę medium pomiędzy dwoma
współistniejącymi światami.
3.PRZENIKLIWY
Aaron nie rości sobie wyjątkowych praw i nie uważa, by posiadał
uprzywilejowany dostęp do ukrytego świata. Przeciwnie, według
niego wzyscy patrzymy, ale niewielu z nas dostrzega... Niewielu
zatrzymuje się, by przyjrzeć się dokładniej, zastanowić się nad
rzeczami. Bowiem to właśnie z obrazu codzienności wydobywają
się kluczowe detale, które właczają się i pogłębiają nasze postrzeganie
rzeczywistości. Fotografia nie jest więc w konsekwencji pogwałceniem
rzeczywistości, lecz jej przetworzeniem i reinterpretacją.
4.NAMIĘTNY
Jego życie wydaję się niekończącym poszukiwaniem elementów, których
większość zwyczajnie nie zauważa. Nie czuje potrzeby bycia fotografem
zaangażowanym, walczącym, nie uważa swej pracy za misję, stanowi
raczej wewnętrzną, intymną i subiektywną potrzebę, pasję głeboko
w nim zakorzenioną. Miejsce, jakiekolwiek by nie było, jest tylko
pretekstem i impulsem do fotografowania. Nie traktuje swego zajęcia
jedynie w kategoriach zawodowych, to specyficzny sposób życia,
odczuwania, postrzegania. Aparat fotograficzny traktuje jako przedłużenie
swego ciała. Przekonuje, że jego życie w niczym nie różni się
od innych, tylko czasami jego równoległy świat pryzpomina mu
o swoim istnieniu a on odpowiada na zawołanie: wyciąga swój aparat
fotograficzny, robi zdjęcie i kontuuje, tak jakby nigdy nic...
Jednak wie, że udało mu się w tym momencie stworzyć przeszłość.
Czeka niecierpliwie, by otworzyć swoje pudełko czekoladek, gdyż
jak przyznaje: Za każdym razem, gdy wywołuję negatyw, czuje się
tak, jakby był to mój pierwszy raz. Czekam niecierpliwie na moment,
gdy w końcu mogę ujrzeć obraz i sprawdzić, czy jest taki, jakim
chciałem go widzieć.
5.WYMAGAJĄCY Jestem swoim najgorszym krytykiem - stwierdza.
Zawsze bardzo ostro oceniam swoje prace. Dużo od siebie wymagam
i zawsze chcę dać z siebie więcej. Nie edytuje swych zdjęć, ani
nie używa fotomontażu, woli kadrować i komponować obrazy w momencie
robienia zdjęcia. Zwierza się, że w ciągu prawie 10 lat kariery,
ani razu nie poprawiał swych fotografii. Staram się tworzyć i
komponować patrząc przez wizjer aparatu dodaje.
Izabella Brania
2008-05-20
|