| SEKRETY
GALERIA
PO GODZINACH Rybnik, Plac Wolności 19, tel. 0327939425 www.rybnikpogodzinach.pl w
dniu 31 sierpnia (piątek) 2007 r. o godz. 19.00 na wernisaż wystawy fotografii
Katarzyny Madziały pt. SEKRETY. Wystawa będzie czynna do 30 września. Krzysztof
Łapka Kurator Galerii Po Godzinach
Katarzyna
Madziała ukończyła administrację w Poznaniu oraz fotografię w łódzkiej
Filmówce.Zajmuje się fotografią kreacyjną, mody i fotografią reklamową.Brała udział
w wielu wystawach m.in. Galerii Pilsner Urquell 2006. Nagradzana w wielu konkursach
m.in. dwukrotne wyróżnienie honorowe w prestiżowym konkursie International
Photography Awards w Nowym Jorku 2006 i 2007. Mieszka i tworzy w Kaliszu. Sekrety
, wszyscy je mamy, głęboko je chowamy,czasami zdradzamy. Sekret sugeruje coś
co jest ukryte, coś co chcielibyśmy odkryć, poznać... Poznanie go, daje nam
poczucie wtajemniczenia, zbliżenia...wpuszczenia do środka... każdy to lubi,każdy
chce czuć, że jest blisko. Nie bez powodu bohaterką fotografii zestawionych
pod tytułem sekrety...jest kobieta. Słowo kobieta jest w pewnym sensie synonimem
słowa sekret czy tajemnica. To opowieść o kobiecie ...jej bogatym świecie emocji
..subtelnych przeżyć...doznań.. snów.. relacji ze światem zewnętrznym. To spokojne
odkrywanie tego co niezrozumiałe...tego co pod powierzchnią..tego co niewidzialne,
każdy chce tego dotknąć...każdy chce się zbliżyć. To intymne spotkania...z
tym co w kobiecie jest... czasami to krzyk...czasami szept...a czasami opowiadana
spokojnym głosem bajka... nie we wszystko musimy wierzyć...ale przyjemnie jest
w tym świecie się znaleźć i posłuchać co mówią kolory...symbole...spojrzenia...
pozwolić płynąć energii i dać się uwieść... A sekrety zachować dla siebie...pst!
K.Madziała
Krytyk,
profesor, Pan na Katedrze Erasmus University w Rotterdamie - Sławomir Magala -
wybitny znawca sztuk wizualnych, na widok barwnych fotografii z Trójmiasta, pochodzących
z Galerii Pilsner Urquell autorstwa Katarzyny Madziały, we wstępie do katalogu
z wystawy, komplementował artystkę i nie szczędził pochwał. Zakończył, pisząc:
[
] o przyszłość tej artystki możemy być spokojni. Marz dalej, Katarzyno, pomarzymy
razem. Przyznaje, że nagle stałem się zazdrosny, i nie o fotografie, ani talent
którym została obdarzona Kasia - Boże mnie uchowaj! Nie! Mój dyskomfort polegał
na tym, że sam byłem świadkiem powstawania tychże fotografii, byłem przy ich narodzinach.
Od lat też znam bardzo dobrze twórczość artystki, nadto widziałem i podziwiałem
prawdopodobnie wszystkie prace jakie wykonała, miałem też niejednokrotnie przyjemność
i sposobność wypowiadania się o Jej twórczości. - A jednak.. Tak piękna figura
jaką stworzył Magala, tak pięknie brzmiącą i tak pasująca do Kasi - nigdy mi się
nie udała. Może uda się dzisiaj? Dzisiejsze święto, możliwość spotkania
z
Sekretami
Katarzyny Madziały, staje się dla mnie okazją do wyznań sekretnych... ...bo
oto widzę, jak Kasia w swej fotograficznej przyszłości, staje się polską Francesc'ą
Woodman
i dokonuje tego, czego tamtej, równie wybitnej artystce, nie było dane zdążyć.
W wydaniu Katarzyny, nie będzie to wersja nokturnowa - na szczęście - lecz w pełni
optymistyczna i radosna. Będzie pochwałą życia. Jestem o tym przekonany. I nie
ma tu jakichkolwiek wątpliwości, zapytań.. Tak będzie. Wszystko jest oczywiste,
reszty dokona czas.. Widzę też, jak spotykają się, stają koleżankami, wręcz przyjaźnią
obie:- Sahra Moon i Katarzyna. Ale czy mogło stać się inaczej? Z ich kobiecymi
wrażliwościami, wyjątkowymi wnętrzami, czułościami
Musiały wreszcie się poznać
To było także do przewidzenia. Podążając za Kasią, w miejsca gdzie przebywa
- dosłownie i w przenośni - często spotykam Ją, przy kawiarnianym stoliku w towarzystwie
Drtikola. Czas upływa im na dyskusjach o kobiecych aktach, podziwie nad kobiecymi
kształtami, poszukiwaniu coraz to doskonalszych i niezwykłych form w tej materii
Drtikol, mocno już sędziwy /i przecież nieobecny/ - co raz to wykrzyknie z zachwytu
nad zdaniem Kasi: je to krasne! Krasne!! Nad fotograficznymi powidokami Katarzyny
- serii fotografii rozmytych - poruszonych, jakby rodem ze świata snu lub marzeń;
pochyla się pełen podziwu Bernard Plossu który tyle co, przyjechał tu prosto z
południa Francji i dosiadł się, razem z Avedonem. To będzie zapewne dyskurs o
elegancji i smakowaniu fotografii - rzadko już poruszany temat, nawet w fotograficznym
świecie. Lecz nie dotyczy to naszej bohaterki, gdyż kto jak kto, ale Ona zna się
na tym wyjątkowo. Należy do tych ostatnich, którzy prowadzą jeszcze ten Salon
Za
oknem kawiarni na Rynku w Kaliszu, Galerii w Poznaniu, Lozanny i Nowego Jorku
- coraz większy, przybywający tłum widzów wpatrzonych w Jej fotografie - Sekrety.
I podziwiających Jej charm. Każdy stara się jak najwięcej zapamiętać, ze sobą
zabrać, nasycić się... I nawet, jeśli to jest tylko mała cząstka, to i tak ten
ktoś, będzie szczęśliwcem tego Spotkania - Widoku, bowiem już został obdarowany.
A
to pozostanie w nim na zawsze
W dzisiejszym, świątecznym dniu, w najbardziej
widocznym miejscu, stawiam fotografię z wizerunkiem Kasi. Proszę, zobaczcie Państwo,
jak Jej z aparatem fotograficznym do twarzy. Prowadź nas Kasiu, prowadź
Wojciech
Prażmowski, 3 marca 2007
2007-08-28 |